Polecam mojego 2 bloga : http://myliveis1d.blogspot.com/2013/10/telefon-do-1d.html Jest tu TELEFON DO 1D .!!! DO LOUISA, ALE PRZECIEŻ MOŻE ODEBRAĆ KTO INNY PRAWDA . ? Na tym blogu będę pisać oczywiście jak będziecie chcieli, komentujcie . ! Tamten bog lepiejmi wyszedł i wg inaczej będę pisać, a to to po prostu tragedia . <3333
niedziela, 13 października 2013
niedziela, 15 września 2013
Komentarze!!!
Sorki, że tak długo mnie nie było, ale rozpoczął się rok szkolny i narazie nie mam czasu pisać + Jeśli nie będzie 5 komentarzy zawieszam bloga niestety. ; (((
czwartek, 15 sierpnia 2013
Rozdział 1. "Dom wariatów"
- Dobra, czas na mnie. - wstałam i pożegnałam się z chłopcami. Schodząc po schodach usłyszałam jak zbiegają na dół.
- Tak wcześnie? - spytał Louis. On miał chyba nie równo pod sufitem.
- Lou, jest 2.30
- To wcześnie. - nie odpowiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi, ale niestety pewna postać zatarasowała mi je.
- Boże, Louis. Powtórka z rozrywki?
- Nocujesz i koniec, kropka. - powiedział stanowczo.
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- A dobra co się będę... - wypowiadając te słowa przerzucił mnie na ramię niosąc ku górze.
- Ej, postaw mnie grubasie. - niestety nie dostałam odpowiedzi, a z tyłu słyszałam śmiechy i chichy.
- Osz, zapłacisz mi za to. Gdy dotarliśmy do mieszkania postawił mnie, a sam poszedł do salonu z założonymi rękami. Usiadł na kanapę. Po chwili dosiedli się pozostali chłopcy.
- Co mu? - spytał Zayn. Ruszyłam tylko ramionami.
- Chyba wiem o co mu chodzi, czeka na magiczne słowo. - powiedział Niall.
- Abra-kadabra? Chcesz nauczyć się czarować? - Spytałam a kąciki ust chłopaków troszeczkę się podniosły. Louis miał smutną minę.
- Nie. - odpowiedział cicho. Domyśliłam się o co chodzi, ale postanowiłam dalej udawać.
- No to powiedz bo nie wiem. - naciskałam żeby spalił buraka. A ten podniósł głowę i zaczął się chichotać.
- Dobrze wiesz.
- Nie, nie wiem. Powiesz mi? - spytałam.
- Przepraszam. - Uśmiechnęłam się zwycięsko.
- A za co? - na te pytanie wszyscy zaczęli się śmiać.
- Haha, uwielbiam cię. Dodając, jutro ktoś wraca z USA. - powiedział uśmiechając się.
- Dziewczyny? Czemu do mnie nie zadzwoniły?! - spytałam lekko zdenerwowana.
- Może zapomniały o tobie, za to o mnie nie. - Odpowiedział, na co ja przymrużyłam oczy patrząc na niego. No bo jak moje PRZYJACIÓŁKI mogłyby o mnie zapomnieć, moje miśki <3
- A ty zapomniałeś mi dać piżamę. - powiedziałam.
- Nie będzie ci potrzebna. - odezwał się Styles, który miał uśmiech na twarzy, na początku myślałam że chodzi mu o to że będę spać na... Co to, to nie, ale zrozumiałam to dopiero po tym co stało się później. Poszłam do kuchni, bo chciałam połknąć tabletkę, a potem ściągnęłam kurtkę i buty. Gdy wróciłam, chłopcy siedzieli na kanapie i wybierali film.
- Was pogięło? - Oni naprawdę byli jacyś nienormalni, żeby oglądać film o 3.00 w nocy. Powoli zaczynałam rozumieć słowa Harr'ego.
- Nie, czemu? - opowiedział ze zdziwienie Zayn a po chwili dodał
- Może być "Laleczka Chucky 5"? - myślałam że żartuje.
- Ale... - nie dokończyłam bo chłopcy pociągnęli mnie za ręce i rzucili na kanapę. Poddaję się oglądnijmy ten film i kładźmy się spać. W połowie filmu ekran zgasł, nachyliłam się do telewizora, a tu nagle coś WYJEBAŁO.
- Łaa... - krzyknęłam i gwałtownie się odsunęłam, Louis robiąc mi na złość odsunął się i poleciałam za kanapę. Chłopców oczywiście to bawiło, a Niall wylał na siebie colę. Po filmie miałam nadzieję na spanie. Była 5.00 rano, a oni puścili muzykę tak głośno, że chyba było ją słychać na cały Londynu. Czy oni wogule śpią?!! Tańczyli, śpiewali i wydurniali się, a ja siedziałam na kanapie z założonymi rękami na głowie. To trwało jakąś godzinę, więc była już 6.00. Boże, dzisiejsza nieprzytomność murowana! Będę musiała zapamiętać że w tym domu dzieje się akcja przez 24h. Wstałam i skierowałam się do kuchni w celu zjedzenia "wczesnego śniadania". Zrobiłam tosty, zawołałam chłopaków i razem je skonsumowaliśmy. Była 08.00, nie mogłam się doczekać kiedy przyjadą dziewczyny, a ja nieumalowana, nieumyta jednym słowem muszę się ogarnąć. Tak więc pożegnałam się z chłopcami, ubrałam buty i kurtkę a o chwili wyszłam.
- Czekaj, podwiozę cię. - krzyknął Lou, biegnąc za mną.
- Nie, zamówię taxówkę. - wiedziałam, że nie odpuści.
- Ty, ja ci dam taxówkę. - wyciągnął kluczyki i wsiedliśmy do auta. Podróż trwała w ciszy przez 30 minut. Do póki Louis się nie zatrzymał. Pocałowałam go i powiedziałam że się zdzwonimy, a następnie wysiadłam z auta. Stojąc przy drzwiach sięgnęłam do torebki po kluczyk i otworzyłam drzwi...
+
No i jest pierwszy rozdział. Naprawdę bardzo się starałam mam bardzo dużo pomysłów które trzymam w zeszycie, a dopiero spisałam 3 strony. Oczywiście jutro zaczynam przepisywać dalej. Mam nadzieję, że się podoba.
Całuski. ; *
Prolog
No to tak na szybko, bo nie mogę się już doczekać, najpierw o mnie. Mam na imię Karolina, ale mówią na mnie Kara i Loczek, dlatego że mam kręcone włosy, brunetka. Co do zdjęcia nie dodaje bo by monitory wyjebało! W tym roku idę do pierwszej gimnazjum. Prawdę powiedziawszy nie mogę doczekać się szkoły. Dojdą nowe osoby i przedmioty. I teraz o blogu. Otóż będę dodawać tu opowiadania dłuuugie które uwielbiam bo krótkie mam gdzieś, i takie tam ciekawostki o chłopakach. Na początek opowiadania. Może nie umiem prowadzić blogów i nigdy nie chciałam mieć swojego dlatego prowadzę jednego z koleżanką polecam: http://onlyonedirction.blogspot.com/.Ona mówi że coś takiego: 15kom=nn to takie wymuszanie, ale jeśli nikt go nie czyta to nie widzę sensu na dalsze pisanie. Jeśli coś wam się będzie podobać albo przeciwnie komentujcie, gdyż mam bardzo dużo pomysłów bo najpierw piszę na brudno na kartce a potem wrzucam to na bloga. A mam już 15 stron. Więc dziś dodam już pierwszy napewno.
Pozdrawiam, miłego czytania. ; )
Pozdrawiam, miłego czytania. ; )
Subskrybuj:
Posty (Atom)