czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 1. "Dom wariatów"



- Dobra, czas na mnie. - wstałam i pożegnałam się z chłopcami. Schodząc po schodach usłyszałam jak zbiegają na dół.
- Tak wcześnie? - spytał Louis. On miał chyba nie równo pod sufitem.
- Lou, jest 2.30
- To wcześnie. - nie odpowiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi, ale niestety pewna postać zatarasowała mi je.
- Boże, Louis. Powtórka z rozrywki?
- Nocujesz i koniec, kropka. - powiedział stanowczo.
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- A dobra co się będę... - wypowiadając te słowa przerzucił mnie na ramię niosąc ku górze.
- Ej, postaw mnie grubasie. - niestety nie dostałam odpowiedzi, a z tyłu słyszałam śmiechy i chichy.
- Osz, zapłacisz mi za to. Gdy dotarliśmy do mieszkania postawił mnie, a sam poszedł do salonu z założonymi rękami. Usiadł na kanapę. Po chwili dosiedli się pozostali chłopcy.
- Co mu? - spytał Zayn. Ruszyłam tylko ramionami.
- Chyba wiem o co mu chodzi, czeka na magiczne słowo. - powiedział Niall.
- Abra-kadabra? Chcesz nauczyć się czarować? - Spytałam a kąciki ust chłopaków troszeczkę się podniosły. Louis miał smutną minę.
- Nie. - odpowiedział cicho. Domyśliłam się o co chodzi, ale postanowiłam dalej udawać.
- No to powiedz bo nie wiem. - naciskałam żeby spalił buraka. A ten podniósł głowę i zaczął się chichotać.
- Dobrze wiesz.
- Nie, nie wiem. Powiesz mi? - spytałam.
- Przepraszam. - Uśmiechnęłam się zwycięsko.
- A za co? - na te pytanie wszyscy zaczęli się śmiać.
- Haha, uwielbiam cię. Dodając, jutro ktoś wraca z USA. - powiedział uśmiechając się.
- Dziewczyny? Czemu do mnie nie zadzwoniły?! - spytałam lekko zdenerwowana.
- Może zapomniały o tobie, za to o mnie nie. - Odpowiedział, na co ja przymrużyłam oczy patrząc na niego.  No bo jak moje PRZYJACIÓŁKI mogłyby o mnie zapomnieć, moje miśki <3
- A ty zapomniałeś mi dać piżamę. - powiedziałam.
- Nie będzie ci potrzebna. - odezwał się Styles, który miał uśmiech na twarzy, na początku myślałam że chodzi mu o to że będę spać na... Co to, to nie, ale zrozumiałam to dopiero po tym co stało się później. Poszłam do kuchni, bo chciałam połknąć tabletkę, a potem ściągnęłam kurtkę i buty. Gdy wróciłam, chłopcy siedzieli na kanapie i wybierali film.
- Was pogięło? - Oni naprawdę byli jacyś nienormalni, żeby oglądać film o 3.00 w nocy. Powoli zaczynałam rozumieć słowa Harr'ego.
- Nie, czemu? - opowiedział ze zdziwienie Zayn a po chwili dodał
- Może być "Laleczka Chucky 5"? - myślałam że żartuje.
- Ale... - nie dokończyłam bo chłopcy pociągnęli mnie za ręce i rzucili na kanapę. Poddaję się oglądnijmy ten film i kładźmy się spać. W połowie filmu ekran zgasł, nachyliłam się do telewizora, a tu nagle coś WYJEBAŁO.
- Łaa... - krzyknęłam i gwałtownie się odsunęłam, Louis robiąc mi na złość odsunął się i poleciałam za kanapę. Chłopców oczywiście to bawiło, a Niall wylał na siebie colę. Po filmie miałam nadzieję na spanie. Była 5.00 rano, a oni puścili muzykę tak głośno, że chyba było ją słychać na cały Londynu. Czy oni wogule śpią?!!  Tańczyli, śpiewali i wydurniali się, a ja siedziałam na kanapie z założonymi rękami na głowie. To trwało jakąś godzinę, więc była już 6.00. Boże, dzisiejsza nieprzytomność murowana! Będę musiała zapamiętać że w tym domu dzieje się akcja przez 24h. Wstałam i skierowałam się do kuchni w celu zjedzenia "wczesnego śniadania". Zrobiłam tosty, zawołałam chłopaków i razem je skonsumowaliśmy. Była 08.00, nie mogłam się doczekać kiedy przyjadą dziewczyny, a ja nieumalowana, nieumyta jednym słowem muszę się ogarnąć. Tak więc pożegnałam się z chłopcami, ubrałam buty i kurtkę a o chwili wyszłam.
- Czekaj, podwiozę cię. - krzyknął Lou, biegnąc za mną.
- Nie, zamówię taxówkę. - wiedziałam, że nie odpuści.
- Ty, ja ci dam taxówkę. - wyciągnął kluczyki i wsiedliśmy do auta. Podróż trwała w ciszy przez 30 minut. Do póki Louis się nie zatrzymał. Pocałowałam go i powiedziałam że się zdzwonimy, a następnie wysiadłam z auta. Stojąc przy drzwiach sięgnęłam do torebki po kluczyk i otworzyłam drzwi...

                                                         +

No i jest pierwszy rozdział. Naprawdę bardzo się starałam mam bardzo dużo pomysłów które trzymam w zeszycie, a dopiero spisałam 3 strony. Oczywiście jutro zaczynam przepisywać dalej. Mam nadzieję, że się podoba. 
Całuski. ; *







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz